Gdyby SPZOZ w Działdowie był spółką prawa handlowego, zarząd prawdopodobnie mierzyłby się już z wnioskiem o upadłość, a prokuratura analizowałaby księgi pod kątem działania na szkodę wierzycieli. Ale w realiach powiatu działdowskiego obowiązuje inna logika. To logika, w której im głębsza jest zapaść finansowa placówki, tym wyższe stają się apanaże jej dyrektora, a realne problemy przykrywa się „głosami wdzięcznych pacjentów” i kupowanymi certyfikatami.
I. Anatomia zapaści: 8 milionów w pół roku
Kiedy w połowie 2025 roku strata netto szpitala w Działdowie oscylowała wokół 3,5 mln zł, można było mówić o trudnej sytuacji sektora. Jednak drugie półrocze to już finansowy swobodny spadek. Według oficjalnego bilansu zawartego w „Raporcie o sytuacji ekonomiczno-finansowej”, na koniec 2025 roku strata netto eksplodowała do poziomu 8 412 148,01 zł.
W ciągu zaledwie sześciu miesięcy dziura budżetowa powiększyła się o blisko 5 milionów złotych. W tym samym czasie, gdy liczby na czerwono biły po oczach, dyrekcja podejmowała decyzje o zwiększaniu kosztów stałych. Liczba osób na umowę o pracę wzrosła z 486 na koniec 2024 roku do 505 osób na koniec 2025 roku. To 19 nowych etatów w szpitalu, który oficjalnie tonie i od lat wdraża kolejne, nieskuteczne „programy naprawcze”.
II. Uchwała nr 256/2026: Premia za porażkę?
7 stycznia 2026 roku Zarząd Powiatu Działdowskiego podjął decyzję, która w historii lokalnego samorządu zapisze się jako symbol arogancji władzy. Uchwała nr 256/2026 ustaliła nowe wynagrodzenie Dyrektora szpitala w Działdowie na poziomie 36 698,10 zł miesięcznie.
Zestawmy tę kwotę z twardymi faktami z oficjalnego bilansu szpitala na dzień zamknięcia roku (31.12.2025 r.):
Zasoby pieniężne (gotówka): W całej ogromnej placówce na dzień zamknięcia roku budżetowego pozostało zaledwie 9 880,68 zł.
Długi wymagalne (faktury po terminie): Na ten sam dzień szpital zalegał dostawcom leków, prądu i sprzętu astronomiczne 20 872 416,71 zł.
Proporcja szaleństwa: Nowa miesięczna pensja dyrektora, przyznana zaledwie tydzień po dacie tego bilansu, jest niemal czterokrotnie wyższa niż cały zapas gotówki, jaki szpital wykazał w kasie na koniec roku.
III. Finansowe perpetuum mobile: Dyrektor-Lekarz i podwójne czerpanie
Oświadczenie majątkowe dyrektora z sierpnia 2025 roku obnaża unikalny model kumulacji dochodów wewnątrz zadłużonej placówki. W ciągu jednego roku (2024) Pan Dyrektor pobrał ze szpitalnej kasy:
335 647,80 zł – z tytułu sprawowania funkcji Dyrektora.
351 134,06 zł – z tytułu umów zleceń jako lekarz w tej samej placówce.
Łącznie daje to kwotę 686 781,86 zł, co średnio oznacza ponad 57 231 zł każdego miesiąca. Manager, którego statutowym obowiązkiem jest restrukturyzacja długu, sam wystawia swojej tonącej jednostce rachunki na kwoty wyższe niż jego pensja zasadnicza. To sytuacja kuriozalna: dyrektor-manager ma za zadanie redukować koszty osobowe, ale jako dyrektor-lekarz jest beneficjentem tych samych kosztów.
IV. Pułapka „Szpital Roku” i płatny Kaduceusz
Dyrekcja stosuje mistrzowską socjotechnikę, by odwrócić uwagę od bankructwa. W oficjalnym „Raporcie o stanie Powiatu Działdowskiego” chwali się wygraną w Plebiscycie Hipokrates 2024. Warto jednak wiedzieć, że to komercyjny konkurs grupy Polska Press, gdzie o wyniku decyduje płatne głosowanie SMS (ok. 3,69 zł za sztukę). To ranking popularności, a nie jakości.
Kulminacja tej wizerunkowej operacji nastąpiła 4 marca 2026 roku. Podczas sesji Rady Powiatu redaktor naczelny kwartalnika „Życie Regionów” uroczyście przekazał dyrektorowi certyfikat „Wzorowa Placówka Medyczna”. Analiza regulaminu tego „wyróżnienia” odziera ceremonię z patosu:
Obowiązkowy wykup promocji: Zgodnie z §9 pkt d, e i f regulaminu, warunkiem otrzymania tytułu jest sfinansowanie płatnej kampanii reklamowo-promocyjnej.
Widełki cenowe: Koszt takiej „akcji promocyjnej”, będącej de facto ceną za statuetkę, waha się zazwyczaj w granicach od 5 000 zł do nawet 15 000 zł netto, zależnie od zakresu publikacji w komercyjnym kwartalniku.
Pułapka finansowa: Zgodnie z §9 pkt h, po nominacji nie ma możliwości rezygnacji z płatnej kampanii, nawet jeśli szpital nie pojawi się na uroczystej gali.
Czy Pan Starosta, robiąc sobie pamiątkowe zdjęcie z wręczenia tego certyfikatu, brał pod uwagę oficjalne dane z bilansu, które mówiły o 20 milionach długu i zaledwie 9 tysiącach złotych gotówki na koniec roku? Czy władze powiatu mają świadomość, że wydawanie publicznych środków na marketingowe statuetki w takiej sytuacji finansowej budzi uzasadnione kontrowersje?
V. Głos pacjentów vs. Opinie Google
Podczas gdy raporty chwalą się „tysiącami głosów” i certyfikatami, prawdziwy obraz placówki widać w opiniach Google, gdzie średnia ocen (2,6/5) miażdży PR-ową narrację. Pacjenci doceniają „złoty personel”, ale punktują organizacyjny chaos, głuche telefony w rejestracji i paraliż na SOR. Dyrekcja wykorzystuje wdzięczność pacjentów wobec lekarzy jako instrument do obrony własnych, rekordowych pensji.
VI. Cynizm wobec personelu: Kto zapłaci rachunek?
Podczas gdy góra odbiera certyfikaty i rekordowe wypłaty, pielęgniarki i położne otrzymują „porozumienia zmieniające”. To brutalna degradacja płacowa (strata ok. 11 000 zł rocznie na osobę).
Wątek ten regularnie powracał podczas debat na sesjach Rady Powiatu na przełomie 2024 i 2025 roku. Radni opozycyjni dopytywali o liczbę osób, które nie przyjęły nowych warunków i odeszły z pracy, co pogłębiło braki kadrowe. Dyrekcja zazwyczaj odpowiadała beznamiętnie: „szpitala nie stać na wypłatę stawek z grupy 2 (magistrów ze specjalizacją), bo NFZ nie pokrywa tych kosztów w ryczałcie”. To uderzający kontrast: na godne płace dla personelu ryczałtu brakuje, ale na podwyżki dla dyrekcji i płatne certyfikaty środki znajdują się bez trudu.
VII. Gdzie jest nadzór właścicielski?
Pytania do Zarządu Powiatu Działdowskiego:
Na jakiej podstawie ekonomicznej głosowano za podwyżką dla dyrektora w obliczu 8-milionowej straty netto wykazanej w bilansie za 2025 rok?
Czy sesja Rady Powiatu to odpowiednie miejsce na promowanie komercyjnych konkursów, za które szpital musi słono płacić z publicznych środków?
Czy Zarząd badał etyczny aspekt faktu, że dyrektor pobiera z kasy szpitala drugą pensję z tytułu umów zleceń?
Podsumowanie: Systemowa ślepota
Szpital w Działdowie to dziś statek, na którym kapitan pobiera podwójną rację żywnościową i uroczyście odbiera pozłacane medale na środku tonącego pokładu. Dokumenty nie kłamią: 8,4 mln straty i zaledwie 9 tysięcy złotych wykazane w gotówce na zamknięcie roku to stan agonalny. Żaden certyfikat „Wzorowej Placówki” nie zapłaci faktur za leki, których termin płatności dawno minął.
Pytanie brzmi: jak długo Starosta i Zarząd Powiatu będą oklaskiwać tę farsę?
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu ndz24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz